Ból, choroby, wyniszczenie, czyli świat bez witamin

Stoi przed Wami wrak człowieka. Ma widoczne przez powłoki ciała deformacje kostne oraz powiększone stawy1. Jego skóra jest niezwykle sucha2, a włosy siwe3 i przerzedzone4. Zerka na Was swoimi zaczerwienionymi oczami5 i próbuje się uśmiechnąć, ukazując braki w uzębieniu1,6. Wyciąga dłoń na powitanie, na której z łatwością można zauważyć zniszczone paznokcie4 i niezagojone rany7. Nęka Was myśl, co się tu wydarzyło? Kim jest ta osoba? Czy trafiliście do jakieś postapokaliptycznej krainy? A co jeśli Wam powiem, że widzicie swoje własne odbicie w lustrze. Tak wyglądalibyście w świecie… bez witamin.

A, B, C, D, E, K – najzdrowsze litery alfabetu 

Witaminy to związki niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Muszą być one dostarczone wraz z pożywieniem. Nie podlegają trawieniu i trafiają bezpośrednio do krwioobiegu. Informacje o nich znajdziecie na etykiecie niemal każdego produktu spożywczego. Niezwykle istotne jest, że o ile niektóre z witamin są rozpuszczalne w wodzie, jak: C oraz te z grupy B, o tyle inne: A, D, E i K rozpuszczają się w tłuszczach. Jest to bardzo ważne, z punktu widzenia komponowania posiłków. Niebezpieczne są diety wykluczające jeden rodzaj pożywienia. 92 % wegetarian cierpi na brak witaminy B12. Należy również pamiętać, że witaminy, które zostaną dostarczone naszemu organizmowi, mogą zostać zniszczone przez alkohol, nikotynę, stres, nadmiar cukru oraz zażywane zbyt duże ilości antybiotyków czy środków przeciwbólowych. Ale to jak ważne są dla człowieka, nie zawsze było tak oczywiste. Tak naprawdę, wiedza o witaminach ma nieco ponad 100 lat.

Krótka historia chorób, będących wynikiem braku witamin

Był rok 1912, wtedy to polski biochemik Kazimierz Funk prowadził badania nad chorobą układu nerwowego, zwaną beri-beri. Odkrył, że jej przyczyną jest niedobór pewnego związku, który wyodrębnił. Substancję tę nazwał witaminą B1, tworząc podstawy nauki o nich. Kto by się spodziewał, że lekiem na bóle nóg, drżenie i osłabienie mięśni oraz niewydolność układu nerwowego okażą się drożdże i pieczywo pełnoziarniste, bogate we wspomnianą witaminę.

Ale już żyjący w XVIII w. szkocki lekarz James Lindt udowodnił, że szkorbut można wyleczyć przez jedzenie cytrusów. Choroba ta, objawiająca się bólem mięśni, stawów i kości, krwawieniem z dziąseł czy wypadaniem zębów jest efektem niedoboru kwasu askorbinowego, czyli witaminy C. Nic więc dziwnego, że remedium na chorobę, okazały się pomarańcze i cytryny, które już pod postacią jednego owocu, są w stanie pokryć całe dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę.

Z kolei na przełomie XIX i XX w. odnotowano zależność między krzywicą a brakiem ekspozycji na słońce. A to dlatego, że promienie ultrafioletowe jest niezbędne do wytworzenia witaminy D przez ludzki organizm. Skutkiem jej niedoboru są wspomniane wcześniej deformacje kostne.

A co z ojcem witamin? 

Kazimierz Funk zmarł 19 listopada 1967 r. Biochemik ten, mimo, że kilkukrotnie nominowany do Nagrody Nobla, nigdy jej nie otrzymał. Ale bez wątpienia zapisał się na kartach historii o czym świadczy fakt, że od 1995 r. Polski Instytut Naukowy w Ameryce corocznie wręcza nagrodę jego imienia uczonym polskiego pochodzenia.

Marcelina Jureczko
mgr inż. Marcelina Jureczko Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki, Politechnika Śląska https://www.facebook.com/Marcelina-Jureczko-108851200689784/ https://rzecznicynauki.pl/eksperci/szczegoly/62,marcelina-jureczko